piątek, 18 lipca 2014

Samotność chorobą naszych czasów

Dzisiejszy post będzie troszkę inny, tym razem odbiegnie od tematyki książkowej na rzecz bardziej życiowych spraw.  Nie ukrywam, że skłonił mnie do tego film "Ona" w reżyserii Spike Jonze'a . Może pokrótce przybliżę Wam fabułę.


Theodore jest samotny pisarzem , który po rozwodzie nie może sobie poukładać życia. Pracuję w firmie jako pisarz, który projektuje kartki na różne okoliczności począwszy od urodzin, imienin na rocznicach ślubu kończąc.  Jego życie zmienia się w chwili gdy instaluje nowy system operacyjny, okazuje się że uosabia on wszystkie cechu ludzkie, Theodore może z nim rozmawiać, dzielić się swoimi problemami, uczucia. Z każdym kolejnym dniem relacja pomiędzy nimi zaczyna przerastać się w coś głębszego, Theodore traktuje Samanthe  jak żywą istotę, zapominając że jest to tylko zaprogramowany system.


"Ona" przedstawia obraz współczesnego społeczeństwa. Bohaterowie filmu mają problem z relacjami międzyludzkimi, zamiast starać się nawiązać jakiś kontakt wolą zaszyć się w swoim czterech ścianach i oddać się wirtualnej rzeczywistości. Łatwiej jest im pokochać system operacyjny niż drugiego człowieka. Czy teraz właśnie tak nie jest? Wszyscy egoistycznie poświęcają się pracy,kontakty z drugim człowiek ograniczamy do minimum, byleby tylko nie trzeba było się wysilać. Łatwiej jest odpłynąć w wirtualnej rzeczywistości, napisać parę zdań w wiadomości na facebook'u , skomentować status, czy nawet dać lajka. Jednak ten marny substytut nie zastąpi nam prawdziwej relacji, opartej na przyjaźni z  drugim człowiekiem, a nie jego marnym, wirtualnym substytutem.

Polecam gorąco wszystkim film "Ona", każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Będą momenty łez i smutku, ale także i radości. Na pewno po seansie zostaniecie z milionem głębiących się w Waszej głowie myśli. Sądzę, że czasami warto obejrzeć film, który niesie ze sobą jakieś głębsze przesłanie i skłania do refleksji i taka właśnie jest "Ona". 

Na koniec zostawiam Was z przepiękną piosenką z soundtracku 

5 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie chętnie obejrzę tę film :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam ten film... Genialny i przerażająco prawdziwy. Do tego genialna muzyka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią zapoznam się z tym filmem, w wakacje będę miała na to czas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "The Moon Song" wciąż mam jako jeden z dzwonków w telefonie, a sam film mnie totalnie zaczarował. Ze wszystkich oscarowych produkcji zrobił na mnie największe wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie oglądałam tego filmu, ale koniecznie będę musiała to zmienić. Poruszony w nim temat jest nie tylko ciekawy, ale i bardzo współczesny, życiowy.
    Jeśli "Ona" jest tak wspaniała, jak zamieszczona na końcu piosenka,czuję, że będę oczarowana ;) Dziękuję, że zwróciłaś moją uwagę na ten film.

    OdpowiedzUsuń